Cassius - The Rawkers EP

8/27/2010 Autor: Keyboard Cat



Cztery lata po wydaniu ostatniego albumu (nie licząc zeszłorocznego singla 'Youth, Speed, Trouble, Cigarettes') Cassius powraca z nową EP-ką, która ma się ukazać lada dzień. Chodzą słuchy, że kolejny album Francuzów może ujrzeć światło dzienne, nawet w tym roku. Oczywiście czekam z niecierpliwością.

Tymczasem znana jest nam okładka i pierwszy kawałek z "Rawkers EP". Po raz pierwszy "I Love You So" pojawiło się w BBC1 w audycji Annie Mac 16 sierpnia. Właściwie ten dość kiepski rip z tej właśnie audycji to jedyne co w tym momencie mamy, ale to też wystarczająco dużo by zaobserwować spore zmiany w brzmieniu tego projektu. "Rawkers EP" będzie zarazem pierwszym wydawnictwem duetu dla Ed Banger Records, co mogło by nasuwać obawy, że Francuzi zboczą w kierunku estetyki lansowanej przez tę wytwórnię. Poza typowym house'owym samplingiem (doskonałym, swoją drogą) wszystko zaskakuje. Kojarząca się odrobinę z dubstepem nie regularnosć, pseudo shoegaze'owe szumy, którymi spowity jest cały kawałek, brak regularnego, wyraźnego beatu...ma to w sobie pewną świeżość. Fantastyczna melodia zaczerpnięta z 'I Feel A Song' Gladys Knight & The Pips zawoalowana mglistymi ścianami dźwięku - jednak chyba nie do końca mnie przekonuje. Liczę jednak, że Cassius nie zrezugnuję całkowicie z house'owej konwencji, którą wypracował sobie wiele lat temu.

Cassius - I Love You So
Gladys Knight & The Pips - I Feel A Song

Dont Stop Till You Get Enough

6/21/2010 Autor: Tomek



Z funkiem jestem trochę na bakier, choć w takiej formie tego typu radosne house'y przyswajam bez większego bólu. Na didżeja DLG mam oko od czasu jego epki "Hypnotizing/Fantasy" (konkretnie to chodzi o "Fantasy"), a i w tym przypadku również nie zawiódł. Let's get crazy!

Michael Jackson - Dont Stop Till You Get Enough (DJ DLG Mainroom Disco Dub)

Tonton Funk

6/10/2010 Autor: Tomek



Francuskiego piłowania, do tej pory było u nas niewiele, lecz skoro label raczy nas takimi prezentami to dlaczego mielibyśmy z tego nie skorzystać ? Teenage Bad Girl ze swoim nowym kawałkiem "Tonton Funk", w remiksie Les Petit Pilous, który premierę ma właśnie dziś. Dla miłośników gatunku.

Teenage Bad Girl - Tonton Funk (Les Petit Pilous Remix)

The Cult

5/11/2010 Autor: Tomek



Lifelike zawsze w cenie.

Lifelike - The Cult

Birdy Nam Nam

1/05/2010 Autor: Anonimowy



Wbrew pozorom ten tekst nie pojawia się przypadkowo, Niedawno miała miejsce polska premiera nowego albumu kwartetu, którego już sama nazwa brzmi jak żart odurzonego dadaisty.Tak brzmi też wszystko, co wydobywa się spod rąk tych francuskich turntablistów.

Crazy B (ex-DJ Alliance Ethnik), DJ Pone (DJ hiphopowego składu Svinkles), DJ Reed i Little Mike, zafascynowani analogowym brzmieniem gramofonów, od połowy lat 90. próbowali się przepchnąć z tym, w czym są najlepsi – absolutnym przearanżowywaniu utworów ginących w sieczących ścieżki melodyczne, skreczach. Pierwszym poważniejszym sukcesem kolektywu Birdy Nam Nam były drużynowe mistrzostwa świata DMC Technics w 2002, gdzie za kompozycję „Abbesses” (bazującą na melodii z „Poney Part 1” Vitalica, uzupełnioną klezmerskimi dźwiękami)) zdobyli pierwsze miejsce. Oj, jak się jarałem się tym miksem parę lat temu! Dalej poszło jak z płatka. Dwa single, a następnie w 2005 pierwsza płyta, zatytułowana po prostu "Birdy Nam Nam”. Wydawnictwo to (wydane w Jive/Epic) jest właściwie manifestem stylu prezentowanego przez ten francuski kolektyw - wyjściową jest eksperymentalny hip hop, wzbogacony o smaczki acid i future jazzowe, miejscami ocierający się także o funk, czy też nawet tradycyjny jazz. Nie brakuje odwołań do klasycznej muzyki klezmerskiej, a same kompozycje toną w dźwiękach akordeonów, trąbek czy też kontrabasu.

W styczniu 2009 pojawiło się ostatnie wydawnictwo „Manual For Successful Rioting”, odchodzące od tradycyjnej stylistyki BNN, zwracającej się w stronę electro (rychło w czas, prawda?) Tu panowie nie trafili jednak w sedno, robiąc malutki ale jednak, krok wstecz. Płyta dobra, choć nie wybija się spośród obszernej francuskiej sceny która już przecież też zaczęła się zmieniać, topiąc się w swoim własnym, gęstniejącym electro-sosie. Na tle wszystkich utworów wybija się jednak „Red Down Rising”, nieco zachowany w znanej nam wcześniej stylistyce oraz najgłębiej wytłoczona ścieżka na tym winylu. Genialny utwór „The Parachute Ending” – niepokojąca, kompozycja rozpoczynająca się miarową perkusyjną stopą na którą nałożno partie klawiszy przywołujące barwę retro elektroniki z lat 70., oraz przetworzonymi wokalizami. Stopniowo rośnie napięcie utworu, przechodząc w motoryczny bit. Przy produkcji utworów palce maczali chociażby goście z Justice, a kolorytu dodaje wideo, za produkcje którego zabrał się sam Will Sweeney, bazując na swoich pracach jeszcze z lat 70). Teledysk polecam zwłaszcza takim dzieciakom jak ja, w szczenięcych latach z wypiekami wpatrującymi się w kolejne odcinki starego „He-Mana”.



W 2009 roku, podczas warszawskiego Free Form Festival, odbył się pierwszy polski koncert BNN, na którym zaprezentowali się ponoć świetnie. Mi niestety nie udało się tam dotrzeć. Mam jednak nadzieję że szybko powrócą do naszego kraju.

Mark Nox